Syrop z tego przepisu przygotowuję już od ładnych paru lat, jest naprawdę rewelacyjny - słodki, skuteczny i co ważne można go przechowywać miesiącami i się nie psuje. Bez żadnych obaw może być stosowany u najmłodszych. Ja właśnie z myślą o moich szkrabach rokrocznie zaopatruję swoją domową apteczkę w ten specyfik.
Syrop z mniszka jest skarbnicą witamin. Stosujemy go w przeziębieniach, w łagodzeniu kaszlu, przy chrypce, a także w łagodzeniu schorzeń pęcherza, gdyż syrop jest również moczopędny.
Bardzo polecam spróbować, a na pewno już zawsze przepis ten będzie wykorzystywany przez pokolenia:)
Bardzo ważne by kwiaty zbierać w pogodny, słoneczny dzień, w godzinach dopołudniowych!
`
Składniki:
- 350 sztuk żółtych, rozwiniętych kwiatów mniszka, mlecza
- ok. 1 kg. cukru
- 2 cytryny
- 1,5 litra wody
Kwiaty zbieramy bez łodyżek. Najlepiej rozłożyć je na jakiś czas na papierze po to, by różne żyjątka, które "mieszkają" w kwiatach wyszły na zewnątrz. Kwiaty zalewamy wodą, dodajemy pokrojoną cytrynę (ze skórką) i gotujemy ok. 20 minut. Odstawiamy na 2h. W tym czasie kwiaty sczernieją, a wywar z nich powstały również będzie miał niezbyt ładną, ciemną barwę. Nic się nie dzieje tak ma być. Po tym czasie kwiaty odciskamy przez gazę. Dodajemy cukier i gotujemy na wolnym ogniu przez 2 godziny do momentu, aż z wywaru powstanie konsystencja syropu. On po wystygnięciu jeszcze nieco stężeje. Gorący syrop przelewamy do butelek, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem (ja jak zwykle przezorna, zabutelkowany, gorący syrop jeszcze dodatkowo pasteryzuję przez 10 minut).
PS. Podobno, z tego samego przepisu można przygotować miód z mniszka, który również ma walory lecznicze. Ja jednak tego nigdy nie sprawdziłam, ale nic straconego. Kiedy tylko pokażą się majowe kwiaty mniszka na pewno wypróbuję ten sposób i wówczas podzielę się nim z wami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz